|
:: linki ::
renata przemyk
oliwkowo
kobiety-kobietom
cracow
day by day
warszawa fotolog
agnieszka osiecka
cyprian kamil norwid
joanna
chmielewska
audrey
hepburn
annie lennox
krystyna janda
emily dickinson
eurythmics
the
residents
:: zaglądam ::
iwona sf
natalia
:: napisz do mnie ::
mail
|
I tak oto Kot Alejandro postanowił powrócić do świata wirtualnej cyberprzestrzeni. Opuścił pełen marazmu świat własnych wspomnień i przywitał się niesmiałym jeszcze: Miauuuu...
skomentuj (0)
Kot Alejandro powrócił z wyprawy po naszym szarym kraju… Wybrał się razem ze swoją panią do ich ulubionego miasta – Krakowa…
Dojechaliśmy i okazało się, że w królewskim mieście jest cieplej niż w naszym. Świeciło piękne słońce, ludzie przechadzali się wesoło ulicami miasta. Jedyna niemiła niespodzianka to rozkopana ulica Floriańska. Wystarczyło, że przeszedłem kilka metrów a już miałem łapki oblepione gliną.
Zamiast opowiadać np. o leżeniu na płycie Rynku i obserwowaniu gwiazd późna nocą, o rajdach po wszystkich lokalach, o spotkaniach ze znajomymi, o smutnym powrocie i jego konsekwencjach, po prostu pokażę Wam kilka zdjęć a'la lomo ;-)
Zacznijmy od ulicy Gołębiej... i pewnej deski :-)
Potem Rynek...
Później były Mysłowice...
Powrót do Krakowa i wielki sukces mojej Pani...
Pierwszy raz od ok. 8 miesięcy odważyła się pójść nad Wisłę...
Teraz lecę nadrabiać zaległości jakie mam u Ciebie Edin :-)
Miau!
skomentuj (3)
Kot Alejandro wyruszył razem ze swoją panią w podróż po południowej Polsce...
Zaczynają od Krakowa... a w środę obowiązkowo spotykają się ze znajomymi w Mysłowicach... Obiecali, że przywioza troszkę fotek :-)
skomentuj (3)
Kot Alejandro obserwował bacznie swoją Panią. Doszedł do smutnego wniosku, że ostatnimi czasy powraca ona do przykrych stanów depresyjnych. Zresztą wielu ludzi wokół mimo pięknej wiosny daje się zwieść ciemnym mocom „dołków” psychicznych…
Tak sobie na nią patrzę i widzę jak potrafi się cieszyć słońcem i zielenią… ale za chwile dociera do niej smutny fakt swego rodzaju osamotnienia, zawodu jakiego doznała ufając ludziom bliskim sercu i takie tam różne rzeczy. Nie rozumiem, dlaczego ona tak bardzo się przejmuje. Sama napędza swoje cierpienie. Zamiast z niektórych sytuacji wyjść odważnie i z twarzą, powiedzieć jasno „nie” lub po prostu uszanować swoją człowieczą godność to ona się zadręcza tym, co zrobiła źle. Ludzie przecież Wy macie prawo do błędów! Szanujcie siebie, bo to jest podstawa!
Nie pojmuję dlaczego tak bardzo komplikujecie swoje życie. A gdybyście spróbowali żyć w zgodzie z własnym „ja”? Może warto nieco zwolnić… uszanować własny czas i swoje potrzeby zarówno fizyczne jak i duchowe…? Tylko, że widzę, iż popadacie w skrajności. Z jednej strony obserwuję zaniżona samoocenę swojej Pani, a z drugiej widzę osoby tak pewne własnej racji, że nawet przedstawienie im namacalnych dowodów nie odwiedzie ich od własnego punktu widzenia.
Dziwni jesteście… Idę na mój parapet czekać aż obudzą mnie promienie tego wiosennego słońca… Jak coś wyśnię to Wam opowiem.
Miau!
skomentuj (2)
Kot Alejandro wylegiwał się dzisiejszego poranka na wiosennej trawce. Spotkał nawet małe stokrotki... obserwował ganiające się po parku wiewiórki... Miło było mu także obserwować uśmiech jaki zagościł na ustach jego Pani. Ona także była bardzo zadowolona z wiosennego słońca, śpiewu ptaków... a przede wszystkim z tego, że na jej konto wpłynęły pieniądze, na które czekała z utęsknieniem ;-)
Alejandro postanowił się z Wami podzielić oznakami wiosny... Dlatego wkleił Wam foto kwiatków :-)
Tak oto spędzałem dzisiejszy poranek... Teraz moje futerko pachnie wiosennym powietrzem, słońcem i trawą... Czuję się rozleniwiony i bardzo szczęśliwy...
Miau!
skomentuj (8)
|
:: licznik ::
Od 30 marca 2006,
odwiedziło mnie
gości.
:: archiwum ::
2008 styczeń 2006 maj kwiecień marzec
|